Kobiecość
Kobiecość – moja droga do siebie
Czym dla mnie jest kobiecość? To pytanie powraca do mnie regularnie – czasem cicho, jak szept, innym razem głośno, niczym wezwanie do głębszego poznania siebie. I za każdym razem odpowiedź brzmi trochę inaczej. Bo kobiecość to nie coś stałego – to podróż, proces, pulsujące życie.
Długo szukałam swojej definicji kobiecości. Wychowywana w świecie pełnym oczekiwań, ról i masek, często myliłam ją z tym, co „powinnam” – powinnam być miła, skromna, ułożona, nie za głośna, nie za ambitna. Ale to nie była moja kobiecość. To był strój uszyty przez innych.
Dziś widzę ją inaczej. Kobiecość to dla mnie odwaga bycia autentyczną. To czułość, z jaką obejmuję swoje emocje – nawet te niewygodne. To siła, która rodzi się nie z walki, ale z głębokiego połączenia z moim wnętrzem. To cykliczność, zmienność i zgoda na to, że nie muszę być taka sama każdego dnia. To również ciało – nie jako ideał do spełnienia, ale jako święta przestrzeń życia, intuicji, kreacji.
W mojej kobiecości jest miejsce na łzy i śmiech, na działanie i odpoczynek, na tworzenie i przyjmowanie. Uczę się jej codziennie – w relacjach, w ciszy, w ruchu, w przyrodzie. Nie potrzebuję już się „dopasowywać”. Mam prawo być sobą – w każdej wersji, w każdej emocji, w każdej chwili.
Piszę to, bo wierzę, że każda z nas nosi w sobie swój unikalny kształt kobiecości. I każda ma prawo go odkrywać – we własnym tempie, na własnych zasadach, z czułością i szacunkiem. Bo kobiecość nie ma jednej twarzy. Ale zawsze zaczyna się od… powrotu do siebie.
…. tulę z czułością ❤️❤️❤️isabella
