Isabella ❤️❤️❤️
Seksapil? Gram według własnych zasad
Seksapil nie musi krzyczeć. Czasem wystarczy, że wejdę do pomieszczenia – i cisza robi się gęsta. To nie magia. To świadomość. Siebie, swojego ciała, spojrzenia, głosu. Tego, jak stoję, jak idę, jak biorę głęboki oddech, który mówi: „Wiem, kim jestem.”
Nie muszę być naga, żeby ktoś mnie zapragnął. Seksapil nie polega na odsłanianiu wszystkiego – przeciwnie, on lubi niedopowiedzenia. Detale. Staranny makijaż, subtelny zapach, sukienka, która opowiada historię, ale nie zdradza zakończenia. To czystość formy, elegancja gestu, ale z nutą niepokornego smaku.
Seksapil to też dbanie o siebie. Nie dlatego, że muszę. Tylko dlatego, że lubię się czuć piękna. Dla siebie. Zadbana, świeża, pachnąca. Ułożone włosy, zadbane dłonie, skóra, której chcę dotykać. To wszystko ma znaczenie – ale nie chodzi o perfekcję, tylko o uważność. O to, że wygląd staje się przedłużeniem mojej energii.
Nie próbuję nikogo uwieść. Po prostu jestem. I to „bycie” działa bardziej niż niejedna gra. Bo seksapil nie jest dla każdego. On pojawia się, gdy nie próbuję się dopasować. Gdy mówię „tak” tylko temu, co czuję naprawdę. Gdy potrafię spojrzeć komuś w oczy bez lęku i bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.
Nie jestem grzeczna. Nie jestem wulgarna. Jestem kobietą, która zna swoje ciało i zna swoją wartość. Gram według własnych zasad – i właśnie dlatego to działa.
A Ty? Czy grasz według swoich zasad… czy wciąż czekasz, aż ktoś powie Ci, że możesz?
Afirmacja:
Mój seksapil rodzi się z mojej obecności. Moja pewność siebie rozświetla każdy krok. Moje „jestem” – wystarcza.
Mój seksapil to moja siła. Widzę siebie. Czuję siebie. I to wystarcza, by świat to poczuł.
Isabella ❤️❤️❤️

Leave a comment